Derby braci Fazekas. Orlen Wisła Płock wyszarpała remis z Pickiem, choć mecz długo się nie układał [ZDJĘCIA]

3 godzin temu

Sytuacja w grupie B nie była ekscytująca już od kilku kolejek. Od kilku tygodni znamy zespoły które awansują dalej, a Barcelona i Magdeburg odjechały na taki dystans, iż nikt nie był w stanie ich dogonić. Orlen Wisła Płock historyczne, trzecie miejsce w grupie, zapewniła sobie już po 12. kolejkach i remisie z Magdeburgiem. Mimo to Nafciarze nie zamierzali odpuścić końcówki - w Zagrzebiu ograli mistrzów Chorwacji 34:26 i wszystko wskazywało na to, iż w ostatnim meczu z Pickiem Szeged mistrzowie Polski będą walczyć o zwycięstwo. W słowniku Xaviego Sabate nie istnieje takie słowo jak "odpuścić". Smaczku spotkaniu dodawał fakt, iż w zespole z Segedynu gra młodszy brak Gergo Fazeakasa - 19-letni Mate.

Hiszpan z początku był jeszcze spokojny, choć jego zespołowi mecz nie układa się od początku. Nafciarze wyglądali na nieskoncentrowanych - popełniali proste błędy, podejmowali złe decyzje. Na szczęście dobrze w bramce spisywał się Torbjorn Beregerud. Norweg nie był w stanie odbić jednak każego rzutu i to goście w Węgier wyszli na dwu, a choćby trzybramkowe prowadzenie. Przy wyniku 6:9 Xavi Sabate poprosił o czas, ale kilka to dało. Wisła grała źle, na dodatek Przemysław Krajewski dostał 2-minutową karę i Pick odskoczył choćby na 4 bramki różnicy (7:11).

W końcu i goście popełnili kilka błędów, za to w zespole Wisły bezbłędny był Mitja Janc. Wisła dogoniła Pick w samej końcówce, ale w ostatniej akcji meczu Sergej Kosorotov pomylił się i na skromnym prowadzeniu byli wicemistrzowie Węgier (14:15).

Po zmianie lepiej znów zaczęli goście. Wisła nie potrafiła sobie poradzić z Jeremym Toto - Francuz, który kilka lat temu grał w Orlen Wiśle Płock, raz za razem dostawał piłkę na 6. metrze i kończył akcje. Wisła grała w kratkę - rzuty karne wykorzystywał Melvyn Richardson (w pierwszej połowie Francuz się pomylił), dobrą zmianę dał Zoran Ilić.

Pick utrzymywał 3-4 bramkową przewagę mniej więcej do 50. minuty. Wisła podgoniła wynik, a w 58. minucie Kosorotov zdobył bramkę na 28:28. O wyniku spotkania decydowało ostatnie 120 sekund. Na 20 sekund przed końcem to Pick prowadził różnicą 1 bramki, ale w ostatniej akcji świetnie zachował się Richardson i zdobywając bramkę na 30:30 uratował zespołowi remis.

Na rozstrzygnięcia w grupie A trzeba poczekać do czwartku, choć najprawdopodobniej Orlen Wisła Płock zagra ze Sportingiem Lizbona. Pierwszy mecz fazy play-off zaplanowano pomiędzy 1 a 9 kwietnia. Pierwsze spotkanie Wisła zagra na wyjeździe.

Orlen Wisła Płock - Pick Szeged 30:30 (14:15)

Idź do oryginalnego materiału