Czy Warszawie grozi brak wody w kranach? „Wisła to nie nasze jedyne źródło”

2 godzin temu

„Warszawie nie grozi brak wody w kranach” – jak informują specjaliści, na funkcjonowanie miejskich wodociągów nie wpływa bezpośrednio niski poziom wody w Wiśle.

Jak informowaliśmy w Polskim Radiu RDC, wodowskaz na wysokości Bulwarów Wiślanych w stolicy wskazał dziś rekordowe 6 centymetrów.

Wisła to nie jedyne źródło dla Warszawy, jest też Zalew Zegrzyński – mówi Joanna Maliszewska z Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. – Dzięki odpowiedniej budowy sieci wodociągowej, to jest budowa pierścieniowa, możliwe jest uzupełnienie wody z jednego źródła wodą z drugiego źródła, tego alternatywnego.

Jak zaznacza Maliszewska – w miejscu poboru wody do wodociągu dno jest głębsze niż przy Bulwarach.

Tam poziom jest większy, tam mogą wpływać nasze jednostki i pobór wody jest niezakłócony – uspokaja specjalistka.

O i ilość i jakość wody odprowadzanej wodociągami dbają dodatkowo spulchniacze hydrauliczne, czyli tzw. Chude Wojtki.

Wkrótce do przedsiębiorstwa trafią także dodatkowe dwie tego typu jednostki, co przełoży się na jeszcze lepszą wydajność ujęć, dzięki odpowiedniemu utrzymaniu wiślanego dna, w którym woda przenika do ułożonych pod dnem drenów. W okresach tego obniżonego stanu wody Chude Wojtki pracują niemal non-stop – dodaje Maliszewska.

Hydrolog: „Nie wygląda to dobrze”

Poziom wody na stacji Warszawa-Bulwary wyniósł dziś rekordowe 6 centymetrów. Prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazują, iż niedługo może spaść choćby do 4-5 centymetrów.

Ja to oceniam, iż to będzie jeszcze około kilkadziesiąt metrów sześciennych wody na sekundę mniej. Czyli rzeczywiście to będzie się bardzo zbliżało już do tak zwanego przepływu nienaruszalnego, który powoduje, iż życie biologiczne w rzece ginie – informował na naszej antenie hydrolog Wojciech Skowyrski.

Jak niestety wskazał Skowyrski, największa susza dopiero nadejdzie.

Hydrologicznie miesiąc październik jest zwykle najsuchszym miesiącem roku. Na razie nie wygląda to dobrze. Po prostu wydaje mi się, iż może być problem z opadami deszczu aż do listopada. Niestety tak mówią o tym roczniki statystyczne z wielolecia – prognozuje ekspert.

Służby przypominają, iż mimo niskiego stanu wody nie należy wchodzić do Wisły. W niektórych miejscach w rzece wciąż mogą być choćby trzymetrowe wgłębienia.

Idź do oryginalnego materiału