Czy droga wojewódzka będzie drogą do bankructwa?

3 godzin temu
Zdjęcie: wojciechów dw297


Z założenia przebudowa drogi wojewódzkiej 297 miała być szansą na rozwój regionu. Niemniej jak na razie inwestycja przysparza samych problemów. Na horyzoncie pojawia się wizja bankructwa lokalnych firm.

Od lat przejazd drogą wojewódzką nr 297 na odcinku między Lwówkiem Śląskim a Pasiecznikiem dla wielu kierowców był testem cierpliwości i umiejętności jazdy w trudnym terenie. Nierówna nawierzchnia, liczne ubytki, zapadnięcia oraz brak odpowiedniej infrastruktury dla pieszych i rowerzystów stanowiły realny problem w tej części regionu. Mimo iż trasa ta pełni funkcję jednego z kluczowych połączeń w układzie północ–południe, jej zarządca, czyli podległa marszałkowi województwa Dolnośląska Służba Dróg i Kolei od dawna nie prowadziła tu prac modernizacyjnych. Wymówką braku działań była zapowiedź przebudowy drogi, o której słychać było od dobrych kilku lat.

Faktyczne działania w tej materii rozpoczęte w 2019 roku. Te obejmowały prace przygotowawcze – opracowanie koncepcji przebudowy, która początkowo zakładała również budowę obejść miejscowości takich jak Pławna i Golejów poprzez budowę nowej nitki. Jednak ostatecznie zarząd województwa nie zdecydował się na to rozwiązanie. Jak zwykle tłumaczono to analizą ekonomiczną, co ostatecznie doprowadziło do decyzji o modernizacji drogi w istniejącym śladzie.

Po kilku latach przygotowań, w 2023 roku ogłoszono postępowanie przetargowe obejmujące zarówno zaprojektowanie, jak i wykonanie robót budowlanych. Takie rozwiązanie, w formule „zaprojektuj i wybuduj”, miało przyspieszyć realizację inwestycji oraz ograniczyć ryzyko opóźnień wynikających z rozdzielenia etapów projektowego i wykonawczego.

Przełomowym momentem było podpisanie umowy 28 maja 2024 roku z wyłonionym wykonawcą – firmą POLBUD – POMORZE. Wartość kontraktu to 205,7 mln zł. Zadanie miało zostać wykonane w ciągu 48 miesięcy. Oznacza to, iż zakończenie wszystkich prac planowane jest na połowę 2028 roku.

I choć podpisanie umowy stanowiło formalne rozpoczęcie procesu inwestycyjnego, przez wiele miesięcy działania koncentrowały się głównie na pracach projektowych oraz uzyskiwaniu wymaganych uzgodnień. Dopiero w ubiegłym roku mieszkańcy i kierowcy zaczęli dostrzegać pierwsze wyraźne sygnały przejścia do etapu realizacyjnego.

We wrześniu 2025 roku przy drodze wojewódzkiej 297 odbyła się konferencja prasowa, podczas której marszałek Paweł Gancarz wraz z byłym marszałkiem Cezarym Przybylskim oraz radnym sejmiku Kamilem Barczykiem (wszyscy panowie reprezentują klub Polskie Stronnictwo Ludowe i Bezpartyjni Samorządowcy), hucznie ogłosili rozpoczęcie prac w terenie. Jednak ten start gwałtownie okazał się falstartem.

Drogowcy wprowadzili tymczasową organizacje ruchu utrudniając życie mieszkańcom, mimo, iż przez miesiące na placu budowy hulał wiatr. To wywołało oburzenie mieszkańców, przedsiębiorców, którzy wystosowali do marszałka pismo, zapowiadające, iż dalsze utrudnianie im życia i prowadzenia biznesów będzie się wiązać z żądaniem odszkodowań za poniesione straty. To sprawiło, iż samorząd zreflektował się i po kilku dniach ograniczenia w ruchu pojazdów zniesiono. Życie w regionie wróciło do normy, z dziurawą drogą pod kołami. Dopiero 9 lutego 2026 roku ruszyła wycinka drzew na odcinku pomiędzy Pasiecznikiem a Wojciechowem. I to nie obyło się bez problemów, bo z wnioskowanych do wycinki ponad trzystu okazów Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska we Wrocławiu wydał zgodę na wycięcie połowy.

Wraz z faktycznym rozpoczęciem robót pojawiła się też zapowiedź, iż droga będzie zamknięta dla tranzytu, ale będzie istniała możliwość dojazdu do posesji i lokalnych firm. Prowadzący prace umożliwiali przejazd. Ruch wahadłowy powodował nieznaczne problemy, do których wszyscy podchodzili ze zrozumieniem. Jednak ta „życzliwość” dla kierowców i przedsiębiorców nie trwała długo.

Zgodnie z zatwierdzoną przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego Tymczasową Organizacją Ruchu Drogowego, od dnia 23 marca 2026 r. nastąpiło całkowite zamknięcie dla ruchu odcinka drogi wojewódzkiej nr 297 pomiędzy miejscowościami Wojciechów i Zalesie. Zmiana miała na celu umożliwienie drogowcom wykonania przekopów pod przepusty. Prace miały potrwać do 10 kwietnia. Dziś już wiemy, iż potrwają znacznie dłużej. Tuż przed świętami pojawiła się kolejna zła wiadomość.

„Generalny Wykonawca zadania zawiadamia, iż na potrzeby realizacji robót na Inwestycji „Przebudowa drogi wojewódzkiej nr 297 na odcinku od km 90+300 do km 110+550 (Lwówek Śląski-Pasiecznik)” w związku z wykonywaniem przepustów drogowych na odcinku od m. Wojciechów do m. Zalesie z uwagi na utrudnienia realizacyjne termin zamknięcia drogi ulegnie przedłużeniu do dnia 24.04.2026.”

To sprawia, iż przedsiębiorcom z regionu strach o przyszłość firm i pracowników spędza sen z powiek. W kopalni w Wojciechowie rosną hałdy urobku, a klienci nie chcą nadkładać drogi.

Pan Tomasz Sikora kierownik Kopalni Bazaltu Agregado w Wojciechowie wskazuje, iż gro ich klientów przyjeżdża z okolic Jeleniej Góry. Do tej pory dojazd mieścił się w 16 kilometrach, teraz jest to dwa razy więcej. Jak mówi, firmy mają podpisane kontrakty na ceny, które mieszczą się w kilometrówce. Gdy kilometrówka tak się wydłuża opłacalność odbioru staje pod znakiem zapytania, tym bardziej, iż w ostatnim czasie znacząco podrożało paliwo.

– Klient nie przyjeżdża do nas, bo mu się nie opłaca. – mówi Tomasz Sikora.

Co więcej, część klientów kopalni bazaltu stanowią odbiorcy z terenu niemal całej Polski. Jednak ci wpisując na mapie Google: „Wojciechów” widzą, iż droga jest całkowicie zamknięta i o ile nie zadzwonią do kopalni, żeby upewnić się, co do możliwości dojazdu, to też wybierają innych dostawców.

Brak jasnego, długofalowego harmonogramu prac związanych z przebudową drogi wojewódzkiej i przedłużające się zamknięcia, o których wykonawca informuje niemal z dnia na dzień sprawiają, iż dalsza działalność firmy może niedługo stanąć pod znakiem zapytania.

Redakcja Lwówecki.info, na początku tygodnia z prośbą o wyjaśniania zwróciła się do Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei. Okazuje się, iż dokumentacja nie zgadza się z rzeczywistością.

– Po rozpoczęciu prac rozbiórkowych na drodze wojewódzkiej nr 297 na odcinku Wojciechów – Zalesie stwierdzono występowanie w niektórych lokalizacjach różnic warunków geologiczno-inżynierskich między dokumentacją, a stanem rzeczywistym tj. (występowanie skały oraz rumoszu skalnego w miejscach gdzie powinna występować podbudowa z kruszywa). Spowodowało to konieczność uwzględnienia dodatkowych robót mających na celu doprowadzenie podłoża do warunków zgodnych z projektowymi, a tym samym wydłużyło konieczność zamknięcia odcinka drogi. – Grzegorz Chodkowski, Rzecznik Prasowy DSDiK.

– Musimy coś z tym zrobić! Musimy podjąć jakieś kroki, bo znając polskie realia, o ile to się będzie tak ciągle przedłużało, to my – niestety – będziemy musieli zamykać firmę – wskazuje kierownik kopalni.

Problemy przedsiębiorców powinny być priorytetem radnych sejmiku województwa dolnośląskiego, szczególnie tych radnych z naszego okręgu wyborczego (Krzysztofa Mroza, Andrzeja Kredkowskiego, Kamila Barczyka, Jerzego Pokoja, Ewy Kocemby, i Cezarego Przybylskiego). Jednak jak na razie radni wolą organizować konferencje, gdzie mogą się czymś pochwalić, niż wprost zmierzyć z problemami ludzi, bo przecież kopalnia, to nie tylko „dziura w ziemi”, to firma tworzona przez ludzi, utrzymująca rodziny, płacąca podatki, …

Czy radni sejmiku województwa dolnośląskiego staną na wysokości zadania i pochylą się nad problemem, czy firma będzie podejmować inne kroki? O tym przekonamy się prawdopodobnie już wkrótce.

Idź do oryginalnego materiału