Czarna seria trwa

3 godzin temu

Piłkarzom Świdniczanki nie udało się wygrać z Wiślanami Jaśkowice, co znaczy, iż licznik tegorocznych porażek w lidze przez cały czas się nie zatrzymał. Zielono – biało – czerwoni przegrali po raz czwarty na wiosnę i mają coraz większą stratę do miejsca gwarantującego utrzymanie.

Pojedynek na boisku przy ul. Turystycznej można określić jako typowy mecz walki. W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, ale, gdy udawało im się przeprowadzić składną akcję brakowało jej skutecznego zakończenia. Najlepszej okazji nie wykorzystał Jakub Szymala, który uderzył futbolówkę głową, a ta poszybowała minimalnie obok bramki. Po zmianie stron odważniej zaprezentowali się goście. Kwadrans po wznowieniu udało im się otworzyć wynik spotkania, choć spora w tym zasługa graczy „Świdni”. Maciej Śliwka źle interweniował po dośrodkowaniu i praktycznie sam sobie wrzucił piłkę do siatki. Przyjezdni mogli podwyższyć prowadzenie, ale zmarnowali kilka dogodnych szans na zmianę rezultatu. Mieli ułatwione zadanie, bo od 72 min. grali w przewadze, po czerwonej kartce dla Michała Sienickiego. Przy odrobinie szczęścia wyrównać mogła też Świdniczanka, jednak ostatecznie starcie zakończyło się zwycięstwem gości.

KS Świdniczanka – Wiślanie Skawina 0:1 (0:0)

Śliwka (samobójcza) 60’

Świdniczanka: Śliwka, Szatała, Szymala, Mykytyn, Sienicki, Figiel (Kutyła 67’), Tymosiak, Nowak (Dubiel 32’), Poleszak (Guzewicz 80’), Konojacki (Łuczuk 80’), Białek.

fot. KS Świdniczanka Świdnik

Idź do oryginalnego materiału