Przy ul. Kałuży Górnik nie wygrał od ponad dekady, więc ekipa Gasparika ma szansę przełamać "klątwę" Cracovii i kontynuować passę dobrych meczów na wyjeździe.
Górnik składem nie zaskoczył - jedenastka wygląda dokładnie tak samo jak ta z Częstochowy, skuteczny Antiste wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie. U gospodarzy na szpicy zadebiutuje sprowadzony do ekipy Grzelaka Lasse Nordas.
W "klatce" pojawił się komplet kibiców Torcidy w liczbie 1100 głów aktywnie wspierających piłkarzy. Gospodarze zaprezentowali oprawę "Kolejny dzień w raju" z sektorówką.
Mecz zaczął się od dominacji gospodarzy, którzy pierwsze minuty spędzili na połowie Górnika. Już pierwsza składna akcja mogła skończyć się golem. Ltaief z Hasiciem wymienili ze sobą piłkę na szesnastce, ten ostatni znalazł Klicha, który potężnie uderzył mając czystą sytuację. Schulze popisał się fenomenalną interwencją, wyciągając się jak struna i parując strzał na słupek. Pasy próbowały wykorzystać momentum i najpierw skracający kąt przy prostopadłej piłce Schulze został minięty, ale nieskuteczna próba zagrania zakończyła akcję, potem Nordas wyekspediował futbolówkę z dystansu ponad poprzeczką.
Pasy miały zdecydowaną przewagę, na lewym skrzydle szalał ponownie Ltaief, którego płaskie wstrzelenie w pole karne próbował nieudanie wybić Josema, ale asekurujący Janża naprawił błąd Hiszpana. Trójkolorowi swój pierwszy wypad w szesnastkę Cracovii skończyli nieudanym dośrodkowaniem Dimiego. Chwilę później Antiste wystawił przyjętą piłkę Bernardo, który mocnym strzałem z 20 metrów trafił w środek bramki.
Po 20 minutach, to goście zaczęli dochodzić do głosu. Po rzucie wolnym Josema zgrał piłkę głową do wchodzącego Sacka, Czech był blisko skutecznego dołożenia nogi, ale odgwizdany został faul w ataku. W 25 minucie brutalnie sfaulowany został Antiste przez spóźnionego Kakabadze, który wysoko uniesioną nogą wjechał bezpardonowo w Antiste w środku pola. Sędzia zbyt często nie używał gwizdka - powalony na linii szesnastego metra Knap, któremu piłkę wybijał Urbański wespół z Sackiem też nie zrobił wrażenia na Arysie.
Górnik rozkręcał się z każdą chwilą i wizytował częściej w okolicach bramki Cracovii. Maksym Chłań w swoim stylu zszedł na prawą nogę i bez zastanowienia zdecydował się na strzał, który Madejski wybił przed siebie. Piłka trafiła pod nogi Kubickiego, ale ten źle dołożył nogę i zaliczył niecelną próbę. Co rusz Trójkolorowi próbowali obsłużyć prostopadłymi podaniami szybkiego Antiste, ale przytomnie wychodził na przedpole bramkarz Cracovii. Z drugiej strony Bernardo kasował większość zakusów Pasów dobrymi odbiorami w środku pola.
Górnikowi brakowało dokładnego ostatniego podania i ani Chłań, ani Antiste nie mieli okazji na czyste uderzenie w obrębie pola karnego. Próbował za to Urbański z dystansu, ale zbyt lekko by zaskoczyć golkipera przeciwników. Zespół z Zabrza czuł się dobrze i w ataku pozycyjnym i w kontrze - Dimi doskonale pod koniec pierwszej połowy wyszedł z piłką obsługując Chłania, który zbyt delikatnym strzałem chciał pognębić Madejskiego - ten mimo łatwego zagrania miał spore problemy i odbił futbolówkę przed siebie. Początek należał do Pasów, ale Trójkolorowi powoli zaczęli dochodzić do głosu i zyskiwać przewagę, żadnej z drużyn nie udało się znaleźć drogi do siatki i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po raz kolejny, to lepiej rozpoczęła Cracovia. Nordas doskonale znalazł się na połowie zabrzan, ale doskonale zneutralizował go Rafał Janicki. Natychmiast szybkim atakiem wyszedł Chłań, który spróbował strzału z 25 metrów, ale Madejski czujnie sparował futbolówkę do boku. Przejąć piłkę chciał Antiste, ale był na spalonym. gwałtownie Górnik przejął inicjatywę - długie zagranie od Schulze przejął Dimi, który dryblując między przeciwnikami zagrał po raz kolejny do Maksyma, którego szybkie uderzenie przeleciało obok słupka. Cracovia kilkukrotnie próbowała zagrozić bramce przyjezdnych, ale ani Knap, ani Klich dośrodkowujący z akcji i stałych fragmentów gry nie byli na tyle dokładni żeby cokolwiek więcej mogło z tych ataków wyniknąć.
Dopiero w 55 minucie Ltaief wpadł w pole karne do linii końcowej, jego podanie wzdłuż bramki sparował Schulze, Nordas zebrał drugą piłkę, ale jego złe przyjęcie nie pozwoliło mu na oddanie uderzenia. Szczęśliwie sędzia boczny uniósł chorągiewkę i Cracovia nie mogła kontynuować swojego ataku. Zabrzanie jeszcze próbowali zamknąć gospodarzy w ich szesnastce, ale mozolne budowanie akcji na przedpolu kończyło się stratami.
Trener Gasparik wprowadził na ostatnie pół godziny trzech świeżych graczy - Sadilka, Federico i Lisetha. To wprowadziło nieco ożywienia w ofensywie i wywalczeniem kilku stałych fragmentów gry w tercji defensywnej Cracovii. Gospodarze nie oddali celnego strzału od godziny a jedyne zagrożenie, to lądująca daleko od słupka główka Henrikssona po dalekiej wrzutce z rzutu wolnego.
Dopiero w 70 minucie akcja między innymi Hasicia zakończyła się uderzeniem Klicha prosto w bramkarza Trójkolorowch. Prym w ataku wiódł dziś Chłań, który raz po raz stwarzał sytuacje sobie i kolegom - tak było też w 74 minucie, gdy podał do Lisetha na 10 metrze. Norweg jednak nie zdołał odwrócić się z futbolówką w tłoku i został zneutralizowany przez stopera Pasów.
Zabrzanie znajdowali się pod bramką Madejskiego, ale dośrodkowania Janży do Lisetha nie były skuteczne i napastnik przegrywał swoje pojedynki. Akcja Bernardo z Sadilkiem, którzy wymieniając podania wyprowadzili Czecha do dobrej sytuacji, ale bezskutecznie.
W 79 minucie Urbański dośrodkował z linii końcowej i trafił w łokieć interweniującego obrońcy, co zakończyło się podyktowaną jedenastką. Sam pomocnik podszedł do rzutu karnego i pewnie go wykorzystał zupełnie myląc Madejskiego, który chwilę wcześniej chciał jeszcze wyprowadzić z równowagi niespełna 22-letniego zawodnika.
Górnik nie poprzestał na tej jednej sytuacji. Już chwilę po wznowieniu w dobrej pozycji znalazł się Sadilek, którego strzał zza szesnastki wylądował obok słupka. W szesnastce w kolejnej akcji walczył Liseth, ale zamiast przejąć piłkę, faulował swojego przeciwnika.
Trener Grzelak wprowadził nowych zawodników i to na jednego z nich - wysokiego Zahiroleslama lądowało większość dośrodkowań. Obrońcy Górnika doskonale czyścili wszystkie piłki ekspediowane w okolice bramki. Schulze także nie próżnował wychodząc często do dalekich zagrań wyprzedzając zagrania gospodarzy.
Trójkolorowi mieli okazję na przypieczętowanie wyniku w 90 minucie, gdy najpierw futbolówkę wywalczył wprowadzony Prekop, a strzał obsłużonego przez Lisetha Zmrzlego przeleciał nad poprzeczką bramki Cracovii. Sfrustrowani gospodarze mieli problem z budowaniem swoich akcji, bo wysoki pressing gości i niedokładność podań Pasów kończyła je w zarodku. Gorąco zrobiło się jeszcze w ostatniej minucie doliczonego czasu gry, gdy Zahiroleslam i Berte znaleźli się w posiadaniu piłki na 10 metrze przy dużym zamieszaniu, ale Bernardo oddalił zagrożenie z dala od bramki.
Górnik przełamuje niekorzystną passę w Krakowie i wygrywa z tamtejszą Cracovią!
Cracovia Kraków - Górnik Zabrze 0:1 (0:0)
0:1 - Urbański '80
Górnik Zabrze: Schulze - Sacek, Janicki, Josema, Janza, Kubicki (61' Sadilek), Bernardo, Urbański ('90 Prekop), Ikia Dimi (61' Federico), Chłań ('86 Zmrzly), Antiste (61' Liseth)
Rezerwowi: Loska - Warczak, Synoś, Bochniewicz, Prekop, Sadilek, Federico, Zmrzly, Liseth, Donio, Durdov, Dietz
Trener: Michal Gasparik
Cracovia: Madejski - Perković, Henriksson ('85 Baumgartner), Traore, Knap (78' Piła), Al-Ammari, Kakabadze, Klich ('85 Zahiroleslam), Hasić, Ltaief, Nordas ('70 Berte)
Rezerwowi: LRavas, Chrapusta, Selan, Praszelik, Glik, Minchev, Zahiroleslam, Baumgartner, Burlet, Kameri, Piła, Berte
Trener: Bartosz Grzelak
Żółte kartki: Janicki, Josema, Klich, Sacek
Źródło: Roosevelta81.pl
Media: Roosevelta81.pl
















