Początkowo cel był skromny, a skończyło się na narodowym zrywie, jakiego polski internet nie widział nigdy wcześniej. W ciągu 9 dni Piotr „Łatwogang” Hancke i Bedoes zebrali ponad 282 milionów złotych na walkę z nowotworami u dzieci. Twórcy opublikowali poruszający manifest: odmawiają wywiadów, orderów i nowych kontraktów, skupiając całą uwagę na tych, którzy walczą o życie.
Wszystko zaczęło się od impulsu
Fundacja Cancer Fighters wskazuje na Borysa „Bedoesa” Przybylskiego i 11-letnią Maję Mecan jako iskrę, która wywołała pożar dobra. Ich wspólny „Diss na raka” stał się hymnem dzieci z „Przylądka Nadziei”. – Dziękujemy za piosenkę, która sprawiła, iż ta historia zaczęła się pisać – podkreśla fundacja. To ten utwór zainspirował Łatwoganga do 9-dniowego, morderczego streamu, który śledziła cała Polska.
fot. Fundacja Cancer Fighters9 dni, które zmieniły Polskę
Pomysł youtubera Piotra „Łatwoganga” Hancke był prosty, ale genialny w swojej konsekwencji: 9-dniowy stream non stop z piosenką Mai i Bedoesa w tle. Skromna kawalerka na Gocławiu stała się na ten czas „centrum zarządzania wszechświatem”. Przewinęły się przez nią setki osób – od sąsiadów z jedzeniem po największe gwiazdy, takie jak Martyna Wojciechowska, Monika Olejnik czy Kasia Nosowska.
stream Łatwoganga fot. Fundacja Cancer Fighters„Nie wykorzystamy tego dla siebie – nigdy”
Tuż po zakończeniu akcji, Borys i Piotrek wydali wspólne oświadczenie, które ucina wszelkie spekulacje na temat komercyjnego wykorzystania sukcesu zbiórki. Twórcy zapowiedzieli, iż nie przyjmują żadnych nowych współprac reklamowych wynikających ze wzrostu ich popularności.
„Nie wykorzystamy w żaden sposób tego dla siebie – nigdy. o ile chodzi o wywiady, telewizję, media – nasz komentarz jest absolutnie zbędny. Przez te 9 dni powiedzieliśmy wystarczająco. Media prosimy o nagłaśnianie świadomości o tym, iż RAK TO NIE WYROK” – napisali w mediach społecznościowych.
Ordery dla medyków, nie dla influencerów
Twórcy zrzekli się również ewentualnych odznaczeń państwowych czy branżowych nagród. Zaapelowali, aby ordery za zasługi przyznawać tym, którzy na pierwszej linii frontu walczą o życie dzieci każdego dnia: pielęgniarkom i lekarzom. Padł również postulat, aby 26 kwietnia ustanowić oficjalnym dniem walki z rakiem.
Pełna transparentność i nowa płyta
Zbiórka pobiła wszelkie rekordy – stan konta na poniedziałkowy wieczór to oszałamiające 282 741 778.76 zł. Fundacja uruchomiła portal dissnaraka.cancerfighters.pl, gdzie każda złotówka będzie rozliczona pod okiem opinii publicznej.
– To właśnie w tym miejscu będziemy krok po kroku pokazywać, co dzieje się dalej. Jak pomagamy, gdzie trafiają środki i jakie przynoszą efekty – zapowiada fundacja. Chodzi o to, by każdy z milionów darczyńców mógł zobaczyć realny wpływ swojej złotówki na ratowanie życia dzieci w całej Polsce.
To jednak nie koniec działań. Borys i Piotrek zapowiedzieli, iż siadają do wspólnej pracy nad płytą z podopiecznymi fundacji. Cały zysk z tego wydawnictwa również zasili zbiórkę.
„Nie obraźcie się za brak naszej obecności w mediach, tu po prostu nie chodzi o nas – chodzi o dzieci i wszystkich, którzy nie mają wyboru i muszą walczyć z tym kurestwem. Zmieńmy sposób myślenia o raku na zawsze. Możemy zmienić świat i to zrobimy” – kończą swój apel Borys i Piotrek.
Solidarność w najczystszej postaci
W trakcie akcji blisko 100 osób, w ramach solidarności z dziećmi po chemioterapii, ogoliło głowy na wizji. Atmosfera jedności, jaka wytworzyła się wokół „Dissu na raka”, pokazuje, iż polskie społeczeństwo potrafi się zmobilizować w sposób nieprawdopodobny.
stream Łatwoganga fot. Fundacja Cancer FightersJak podsumował to jeden z uczestników akcji: – Jak się śmieje dziecko, to śmieje się cały świat. Dzięki Łatwogangowi, Bedoesowi i Mai, ten śmiech ma teraz szansę wybrzmieć w szpitalnych salach znacznie głośniej i częściej.

4 godzin temu








