Słowo cancer niesie w sobie dźwięk przerażający i okropne uczucie zagrażającego wyroku śmierci.
Polskim odpowiednikiem terminu cancer w użyciu medycznym jest rak. Z pewnych merytorycznych powodów, będę używał w tekście angielskiego sformułowania – cancer, w miejsce polskiego – choroba nowotworowa. Wraz ze słowem cancer kojarzy się nam koniec naszych planów życiowych. Zarówno wiosna jak i jesień życia zatracają swój sens. Nie widzimy więcej ani piękna kwiatów czy słońca na niebie. Te sześć liter jednego słowa „cancer” zmienia treść życia, penetruje umysł i podobnie jak haczyk wędki wbity w skórę, tkwi i nie daje się usunąć. To przeświadczenie tkwi, jest już zakodowane w umyśle – cancer ; Ja mam cancer.
Cancer stał się jedną z najbardziej powszechnych chorób w Ameryce . Statystycznie co trzecia osoba ma cancer, zaś pewne obliczenia wskazują, iż choćby co druga. Powinniśmy przywyknąć do tego słowa, nie reagować na jego brzmienie – jedynie strachem. Nie dajmy się opanować w tym momencie syndromowi strachu. Ten to właśnie syndrom strachu i paniki powoduje całkowicie demobilizację układu odpornościowego. Tak jak mysz na widok węża zamiera w bezruchu z powodu paraliżu spowodowanego strachem, tak my reagujemy na verdict medycznej opinii – „ You have a cancer !” ( Ty masz raka ). Olbrzymia część ludzi w takiej sytuacji zaczyna z pośpiechem porządkować swoje sprawy urzędowe i osobiste, ludzie Ci zamykają się w skorupie skazanego na zagładę już teraz, jeszcze za życia.
Jeżeli taka sytuacja dotknie Ciebie, drogi Czytelniku lub Czytelniczko, zrób odwrotnie. Nabierz pełne płuca powietrza, odetchnij głęboko, idź do eleganckiego sklepu i kup sobie ładny, atrakcyjnie wyglądający różowy lub innego „twojego” ulubionego koloru strój, potem modne, szczyt ostatniego sezonu pantofle. Masz zacząć żyć na nowo.
Musisz w tym momencie przezwyciężyć grożący ci syndrom strachu. Zażyj wieczorem łagodny, ziołowy preparat nasenny i uspokajający, potrzebne jest Ci to by pokonać wstępny, trudny moment szoku. I od tego momentu musisz zacząć budować swoje życie i zdrowie raz jeszcze, od początku.
W każdym przypadku, gdy stan zdrowia doprowadził do punktu diagnozy choroby nowotworowej, chory powinien być pod stałą opieką i kontrolą lekarza. Jednocześnie należy wstrzymać pogarszanie , pogłębianie istniejącego stanu chorobowego na skutek działania tzw. pozytywnego sprzężenia zwrotnego. Innymi słowy strach i obawa pogarsza wielokrotnie szansę wyleczenia. Lekarz może pomóc Ci w eliminacji objawów choroby, natomiast tylko samemu i absolutnie jest to potwierdzone naukowo – Każdy może odbudować choćby bardzo nadszarpnięte chorobą własne zdrowie.
Nie będę tutaj omawiał metod leczenia chorób nowotworowych na drodze medycyny konwencjonalnej. Możemy jedynie zgeneralizować te poczynania i wyciągnąć wnioski, iż są to poszukiwania uniwersalnego leku, szczepionki lub innej jednej metody, która wyleczy każdą lub prawie każdą chorobę nowotworową. Jest to moim zdaniem droga obarczona balastem jeszcze bardzo wieloletnich poszukiwań. Co jest tego powodem ?
Otóż wspólne wielu różnym postaciom raka są częstokroć pewne objawy, zaś cała reszta patologii, a w tym etiologia, przyczyny, szybkość rozwijania się, przerzuty choroby, szanse wyleczenia lub remisji są bardzo różnorakie. Jest niemalże tyle tych różnic co pacjentów. Dlatego, iż ta choroba spowodowana jest najróżniejszymi przyczynami. Lokalizuje się mniej więcej typowo, zaś sedno problemu leży w uszkodzeniu mechanizmów metabolicznych na różnym tle, co w konsekwencji prowadzi do nietypowego dla danej tkanki wzrostu i rozwoju komórek, charakteryzujących się niekontrolowanym przebiegiem podziału komórek. Rozróżniamy nowotwory łagodne i złośliwe. Istnieje wiele jeszcze dalszych podziałów i klasyfikacji.
Spojrzenie medycyny naturalnej na genezę chorób nowotworowych (TCM Oncology) różni się bardzo od punktu widzenia medycyny konwencjonalnej. Dotyczy to aspektów profilaktyki, jak również aktywnej, agresywnej terapii. Koncept terapii chemicznej po operacjach, czy też naświetlania radioaktywne to coś, co działa w sposób diametralnie inny w stosunku do tego co zaleca leczenie naturalne. Metody konwencjonalne mają zniszczyć komórki rakowate. Stosowane metody niszczą je w tym samym stopniu co komórki zdrowe, nie rakowate. Istnieje pytanie i dylemat, czy zabijając komórki rakowate, uda się nam przeżyć tę terapię, czy wskutek zrujnowania komórek zdrowych, organizm przetrzyma tę kurację.
Pamiętamy bowiem to przysłowie o kąpieli i dziecku kąpanym, trzeba czasami dokonać trudnego wyboru, decydując się na kurację silnymi środkami chemoterapeutycznymi.
Omawiając metody leczenia nowotworów nie chodzi nam o merytoryczne przekomarzania się , co jest adekwatne, jak w przysłowiowym sporze czy to „golone” czy też „strzyżone”.
Muszą się liczyć jedynie efekty terapii, i to tylko te dobre, bez drastycznych skutków ubocznych.
Zdrowie jest skarbem naszym największym, który możemy personalnie, bardzo osobiście, bez specjalnych nakładów pieniężnych posiadać. Nie można go kupić, trzeba na nie zapracować. Zdrowie wymaga poświęceń, jest ono dziedzictwem, drogą uwalniania się od chorób. Tak jak Naród może być wolny, niepodległy i szczęśliwy jedynie wtedy, gdy panuje w nim ład i zgoda, wszyscy obywatele, pełni poświęcenia, swą pracą i wyrzeczeniami budują ten dobrobyt, w przypadku Zdrowia, dotyczy ten dobrobyt Ciała i Duszy.
Nasza dzisiejsza analiza problemów chorób nowotworowych obejmuje zagadnienia bardzo ogólne. Bardziej szczegółowe omówienie problemów naturalnej terapii przy chorobach nowotworowych jest możliwe jedynie w kontekście przypadków indywidualnych, jestem zawsze gotów do ich analizowania w świetle medycyny naturalnej, w trakcie indywidualnych wizyt i konsultacji.
Osoby zainteresowane powyższą tematyką zapraszam do konsultacji. Tel. 416 804-3934 w Mississauga.
Dr. T. Szczesny Andrews, Ph.D. studiował nauki medyczne w Polsce. Specjalizuje się od ponad 30 lat w Tradycyjnej Chińskiej Medycynie, której tajniki zgłębiał w czasie kolejnych lat pracy w Afryce, Chinach i Korei. Stosuje również sprawdzone i naukowo udokumentowane metody Dietetycznej Korekty Żywienia, pracował naukowo na Uniwersytetach w Warszawie i Montrealu. Jest autorem wielu prac naukowych.









