W ostatnim czasie sporo emocji wzbudziły kłody drewna ustawione wzdłuż ulicy Bukowskiej, prowadzącej na odcinku prowadzącym nad Zalew Sosina. Część kierowców krytykuje takie rozwiązanie. Warto jednak spojrzeć na sprawę z szerszej perspektywy.
Problem „dzikiego” parkowania przy drogach dojazdowych do popularnych terenów rekreacyjnych nie jest niczym nowym. w okresie letnim pobocza zamieniają się w prowizoryczne parkingi, co prowadzi do ograniczenia widoczności, utrudnia mijanie się pojazdów, a w razie potrzeby może uniemożliwić przejazd służbom ratunkowym. Dlatego też miasta szukają różnych rozwiązań, mających na celu uniemożliwienie parkowania „na dziko”. Szczególnie, iż przy różnych terenach atrakcyjnych turystycznie znajdują się parkingi – nierzadko płatne, jednak pamiętajmy, iż te pieniądze pomagają w utrzymaniu obiektów. Zwrócił uwagę na to w swej wypowiedzi na ostatniej sesji Rady Miejskiej Prezydent Miasta, Paweł Silbert. Środki z opłat za parkowanie nie są jakimś „zarobkiem czy haraczem” nakładanym przez Miasto na Mieszkańców. Każdy chciałby, żeby korzystanie z atrakcji Sosiny było przyjemne – ale utrzymanie obiektu kosztuje. A korzystają z niego nie tylko podatnicy jaworzniccy.

Tak wyglądało parkowanie wzdłuż ul. Bukowskiej
Zalew Sosina to jedna z popularniejszych „miejscówek”, szczególnie w okresie letnim. Przyciąga nie tylko Jaworznian, ale też mieszkańców miejscowości sąsiednich, a także będących tu tylko przejazdem. Mimo, iż Zalew posiada duży parking (płatny, jednak na terenie ośrodka znajduje się także darmowy, zapewniający mniejszą liczbę miejsc), wielu kierowców zostawiało swoje samochody na poboczu, co pozostawało nie bez znaczenia dla innych użytkowników ruchu drogowego. A sam znak zakazu zatrzymywania często okazywał się niewystarczający. Ilość zaparkowanych samochodów była często taka, iż skuteczne interwencje służb – w letnie weekendy – w zasadzie wymagałaby stałej obecności patroli przy Sosinie. A Sosina to tylko niewielka część Jaworzna.
Jeżeli kierowcy nagminnie ignorują przepisy, dochodzi do sytuacji, w których samochody stoją niemal na jezdni, zmuszając innych uczestników ruchu do niebezpiecznych manewrów. Fizyczna przeszkoda skutecznie eliminuje ten problem. Dlatego też na poboczu, poza skrajnią jezdni , pojawiły się drewniane kłody, które uniemożliwiają pozostawienie samochodów w nieprzeznaczonych do tego miejscach.
Nie można również zapominać o pieszych i rowerzystach. Sosina to miejsce wypoczynku odwiedzane przez całe rodziny z dziećmi. Im mniej pojazdów zatrzymujących się w przypadkowych miejscach i wykonujących nieprzewidywalne manewry, tym bezpieczniejsze staje się otoczenie dla osób korzystających z rekreacji oraz infrastruktury prowadzącej do danego miejsca. – Kłody wzdłuż ulicy Bukowskiej budzą we mnie mieszanie uczucia. Wiadomo, iż jeżeli znajdzie się możliwość uniknięcia opłaty za parkowanie, to każdy woli z niej skorzystać. I ja też korzystałam. Niestety, kiedyś zdarzyła mi się sytuacja, iż mój samochód został zablokowany przez auta które dojechały później i chcąc wrócić do domu miałam problem wydostać się na drogę i musiałam sporo manewrować. Stres robił swoje, a przejeżdżające samochody bez przerwy na mnie trąbiły. Od tamtej pory albo korzystam z darmowego parkingu z drugiej strony Sosiny, a jak nie ma miejsca to już jadę na płatny parking – wolę zapłacić niż ryzykować, iż nie wyjadę lub ktoś uszkodzi mi samochód podjeżdżając zbyt blisko – mówi pani Grażyna, mieszkanka Jaworzna często odwiedzająca Zalew Sosina. Towarzyszący jej mąż Janusz w trakcie rozmowy kiwa potakująco głową.
Nie zawsze rozwiązania najbardziej lubiane przez kierowców są jednocześnie najlepsze dla bezpieczeństwa i organizacji ruchu. Kłody przy ulicy Bukowskiej mogą budzić kontrowersje, ale ich podstawowy cel jest prosty – zapobiegać nielegalnemu parkowaniu, poprawić płynność ruchu oraz zwiększyć bezpieczeństwo wszystkich osób korzystających z okolic Zalewu Sosina. Czy z upływem czasu pojawią się inne rozwiązania uniemożliwiające fizyczne parkowanie? Czas pokaże. Trzeba mieć jednak – także – na uwadze, iż obudowanie drogi słupkami czy barierkami też ma swoje minusy. I nie chodzi tylko o wygląd, ale o ich wysokość i trwałość posadowienia.
Sebastian Kuś, dyrektor MCKiS:
– Od lat obserwujemy niebezpieczne zachowania kierowców parkujących wzdłuż ul. Bukowskiej. Auta pozostawiane były nie tylko na poboczach, ale również na przystankach autobusowych i bezpośrednio na skrzyżowaniach. Apele i prośby kierowane do kierowców, również znajdujące się tam oznakowanie, nie przynosiły oczekiwanych efektów.
Efekt był taki, iż autobusy często nie mogły wyjechać z terenu Sosiny, widoczność na skrzyżowaniach była mocno ograniczone, a piesi przebiegali jezdnię, powodując niebezpieczne sytuacje. I to są niezaprzeczalne fakty.
Ułożenie fizycznych przeszkód to doraźny zabieg mający na celu wymuszenie adekwatnego zachowania. Popularność Sosiny jest tak duża, iż uregulowanie ruchu w jej rejonie to absolutny priorytet. Ubolewam, iż publiczna dyskusja skierowana została na estetykę tego rozwiązania, a zupełnie pominięto efekt bezpieczeństwa. Fizyczna bariera, w przeciwieństwie do oznakowania, nie daje kierowcom możliwości zlekceważenia jej.
Jeśli chodzi o przyszłość, to z pewnością będziemy dążyć do tego, aby powiększyć liczbę miejsc postojowych ale na pewno nie zrezygnujemy z jakiejś formy fizycznych ograniczeń, uniemożliwiających zatrzymywanie się wzdłuż ul. Bukowskiej.










![Dachowanie auta w gm. Radzanowo. Na szczęście nic się nikomu nie stało [FOTO]](https://dziennikplocki.pl/wp-content/uploads/2026/07/751882782_1772965147208921_5265799138835446615_n-Medium.jpg)



