Budimex zawyżył. Kto przebuduje stadion żużlowy w Lublinie? I czy naprawdę ruszą prace?

wschodni24.pl 1 dzień temu

Cztery oferty wpłynęły w przetargu na przebudowę i rozbudowę stadionu żużlowego przy Al. Zygmuntowskich w Lublinie. MOSiR „Bystrzyca” zarezerwował na tę inwestycję blisko 247,9 mln zł. Najdroższa oferta przekroczyła ten budżet, ale trzy pozostałe mieszczą się w kwocie zaplanowanej przez miejską spółkę.

Oferty można było składać dziś do godziny 9:45. Kwadrans później nastąpiło ich otwarcie. Do przetargu stanęły cztery firmy i konsorcja:

Budimex – 290 903 210 zł,
Texom – 232 347 000 zł,
Mosty Łódź, konsorcjum – 120 537 513,49 zł,
Betonox Construction – 157 968 900 zł.

Najwyżej wycenił prace Budimex. I to właśnie ta oferta przekracza środki zabezpieczone przez MOSiR. Pozostałe trzy propozycje mieszczą się w budżecie inwestycji.

Cena może zdecydować

W tym przetargu kluczowym kryterium jest cena. To oznacza, iż najkorzystniejszą pozycję na starcie ma konsorcjum Mosty Łódź, które zaproponowało wykonanie zadania za kilka ponad 120,5 mln zł. To kwota znacznie niższa od pieniędzy zabezpieczonych przez MOSiR.

Miejska spółka ma na ten cel 247 897 182 zł. W tej kwocie uwzględniono również tak zwaną opcję, na którą przeznaczono 48,9 mln zł.

Jak tłumaczy prezes MOSiR „Bystrzyca” Maciej Wątróbka, podstawowa część zamówienia obejmuje budowę stadionu z częściowym zadaszeniem trybuny głównej. Pozostała część zadaszenia została przewidziana właśnie jako opcja.

Co ma powstać przy Al. Zygmuntowskich?

Przetarg ogłoszono w formule „zaprojektuj i zbuduj”. Na bazie obecnego stadionu ma powstać nowoczesny, wielofunkcyjny obiekt sportowo-rekreacyjny. Stadion ma pomieścić 16,6 tys. widzów. Dziś jego pojemność to około 8 tys. miejsc.

Plan zakłada między innymi skrócenie toru żużlowego z 382 do 350 metrów, powiększenie strefy bezpieczeństwa do czterech metrów, budowę nowych trybun, w tym stref VIP, nowe wejścia, zaplecze techniczne, punkty gastronomiczne oraz zadaszenie.

Całość ma być gotowa do 2028 roku.

Zanim jednak na stadion wejdą ciężkie maszyny, trzeba przejść przez formalności. Oferty muszą zostać sprawdzone, podobnie jak całe postępowanie. Możliwe są także zastrzeżenia ze strony wykonawców. Dopiero po zakończeniu tej procedury będzie można podpisać umowę.

Według zapowiedzi pierwszym etapem będzie opracowanie projektu. Ma to potrwać dziewięć miesięcy. Prace budowlane mogłyby ruszyć w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Wielkie firmy, wielkie pieniądze

W przetargu wystartowali poważni gracze z rynku budowlanego. Budimex realizował w Lublinie między innymi Dworzec Lublin i Centrum Spotkania Kultur. Texom ma na koncie hale sportowe w Rzeszowie i Krakowie, a w Lublinie Stację Badawczą Uniwersytetu Przyrodniczego. Konsorcjum Mosty Łódź realizowało inwestycje stadionowe i infrastrukturalne w Łodzi. Betonox Construction może pochwalić się między innymi stadionem i halą w Radomiu oraz stadionem w Nowym Sączu.

Na papierze wygląda więc poważnie. Tyle iż w Lublinie kibice żużla słyszeli już wiele zapowiedzi.

Przebudowa zamiast nowego stadionu

Przez lata mówiono o budowie zupełnie nowego stadionu nad Bystrzycą, na terenach po dawnym Lubelskim Klubie Jeździeckim. Była to jedna z dużych politycznych obietnic prezydenta Krzysztofa Żuka, powtarzana szczególnie przed wyborami.

W Wieloletniej Prognozie Finansowej miasta zapisano na ten cel 307 mln zł. Nowego stadionu jednak nie będzie.

Projekt przygotowywało konsorcjum Kavoo Invest oraz Sybilski Wesoły & Partners. Umowa z sierpnia 2022 roku opiewała na 7,4 mln zł. Ostatecznie Ratusz zerwał ją w kwietniu ubiegłego roku, tłumacząc decyzję niedotrzymaniem terminów przekazania dokumentacji.

Projektanci przedstawiali sprawę inaczej. Wskazywali, iż zakres prac odbiegał od tego, co zapisano w umowie, a po drodze pojawiły się kolejne problemy. Chodziło między innymi o rezygnację z ogromnego parkingu podziemnego, kwestie linii energetycznej zasilającej stadion, stan wału przy Bystrzycy oraz konieczność zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Prezes Kavoo Invest Wojciech Ryżyński mówił wprost, iż jego zdaniem nie było realnej woli realizacji stadionu, a temat był potrzebny politycznie.

Sprawa zakończyła się przedsądowym wezwaniem miasta do zapłaty. Konsorcjum domaga się nieco ponad 10,4 mln zł za wykonany zakres dokumentacji, koszty podwykonawców oraz utracony zysk. Z kolei zastępca prezydenta Tomasz Fulara wezwał konsorcjum do zaprzestania naruszania dóbr osobistych miasta, wyceniając straty wizerunkowe Lublina na 3 mln zł.

Czy tym razem się uda?

Dziś Lublin jest w zupełnie innym punkcie. Nie mówi się już o budowie nowego stadionu nad Bystrzycą, ale o przebudowie obecnego obiektu przy Al. Zygmuntowskich. Są oferty, są wykonawcy, jest zabezpieczony budżet i jest konkretny harmonogram.

Tylko iż kibice żużla w Lublinie nauczyli się ostrożności. Przez lata słyszeli obietnice, oglądali wizualizacje i czekali na decyzje, które ostatecznie nie doprowadziły do budowy nowego stadionu.

Dlatego pytanie pozostaje otwarte: czy tym razem projekt naprawdę ruszy, czy kibice znów będą musieli uwierzyć politykom na słowo?

Idź do oryginalnego materiału