Bolid przeleciał nad Polską. Zjawisko zarejestrowała stacja w woj. łódzkim

21 godzin temu

Pojawił się na nocnym niebie

Do zdarzenia doszło o godzinie 3:12:04, jeszcze przed świtem. Jasny obiekt pojawił się nad Bałtykiem i poruszał się w kierunku północno-wschodnim. Jego przelot został zarejestrowany przez automatyczne stacje obserwacyjne.

- Meteoroid wszedł w atmosferę z dużą prędkością - ok. 24,1 km/s - i pod kątem 32,6° względem powierzchni Ziemi – informuje Skytinel.

Bolid rozpadł się w atmosferze

Według wstępnych analiz obiekt przed wejściem w atmosferę mógł mieć masę bliską 50 kilogramów. W trakcie przelotu stopniowo tracił jednak swoją masę i rozpadał się na coraz mniejsze fragmenty.

https://kutno.net.pl/podglad-wpisu/zychlin-uczcil-pamiec-ludwika-zalewskiego-minelo-100-lat-od-narodzin-honorowego-obywatela/NnCJ5JZ5j12KFqDZJIF5

Jak informuje Skytinel najsilniejsza fragmentacja nastąpiła poniżej wysokości 40 kilometrów. Ostatnie fragmenty przestały być widoczne na wysokości około 31 kilometrów.
Mimo rozpadu część materii mogła dotrzeć do powierzchni Ziemi.

- Maksymalne ciśnienie dynamiczne działające na obiekt podczas przelotu nie przekroczyło około 2 MPa, co wskazuje na niską wytrzymałość mechaniczną skały. W połączeniu z silną fragmentacją oraz orbitą, której aphelium sięgało niemal orbity Jowisza, może to sugerować, iż mieliśmy do czynienia z kruchym materiałem węglistym. Mimo to, nasze symulacje wskazują, iż niewielka część materii przetrwała lot przez atmosferę. Szacujemy, iż do Ziemi dotarło ok. 100 gramów meteorytów – dodaje Skytinel.

Problem w tym, iż według wyliczeń fragmenty spadły do Bałtyku, więc ich odnalezienie będzie praktycznie niemożliwe.

Zjawisko zarejestrowano także w Łódzkiem

Wśród stacji, które uchwyciły przelot bolidu, znalazła się również placówka z województwa łódzkiego.

Zjawisko zarejestrowała między innymi SN12 w Koluszkach, związana z Koluszkowską Stacją Kosmiczną.

Bolid został uchwycony również przez stacje m.in. w Dusznikach, Polance Wielkiej, Pruszczu Gdańskim, Luszewie, Ciółkowie Rządowym, Koźlicach, Szczecinie, Gdyni,Fromborku i na Suhorze.

Mogła to być krucha skała węglowa

Badacze zwracają uwagę na nietypową orbitę meteoroidu. Przed wejściem w atmosferę jego orbita była mocno wydłużona – w peryhelium obiekt zbliżał się do Słońca na 0,64 jednostki astronomicznej, natomiast w aphelium oddalał się aż na 5,03 AU, czyli niemal do orbity Jowisza.

- W peryhelium zbliżała się do Słońca na 0,64 AU, natomiast w aphelium oddalał się aż na 5,03 AU - niemal do orbity Jowisza. Jeden obieg wokół Słońca zajmował ponad 4,5 roku. To właśnie ta nietypowa orbita, w połączeniu z niewielką wytrzymałością mechaniczną i gwałtowną fragmentacją, jest jedną z przesłanek wskazujących na kruchą, potencjalnie węglistą naturę meteoroidu – dodają eksperci.

Idź do oryginalnego materiału