Białystok świętuje 4:0. Gruzini oskarżają sędziego

4 godzin temu
Efektowne i zdecydowane zwycięstwo Jagiellonii Białystok 4:0 nad Iberią 1999 Tbilisi w pierwszym meczu IV rundy eliminacji Ligi Europy wywołało olbrzymie emocje. Podczas gdy na Podlasiu trwa świętowanie i trwa odliczanie do przypieczętowania historycznego awansu, w obozie mistrza Gruzji panuje ogromny żal, złość i poczucie wielkiej niesprawiedliwości. Zarówno szkoleniowiec gości, jak i zawodnicy oraz kaukaskie media nie gryzą się w język. Po końcowym gwizdku na Chorten Arenie wprost oskarżyli hiszpańskiego arbitra Ricardo de Burgos Bengoetxea o skandaliczne decyzje, które ich zdaniem wypaczyły losy starcia. Zostaliśmy skrzywdzeni – gorzkie słowa jubilata

Trener Iberii, Andriej Demczenko, który w dniu meczu obchodził swoje 50. urodziny, nie krył ogromnego rozczarowania. Choć docenił klasę białostockiego zespołu i przyznał, iż Jagiellonia przeważała w pojedynkach, to główną winą za wymiar porażki obarczył decyzje sędziowskie. Szkoleniowiec zwrócił uwagę na udany początek meczu w wykonaniu swojej drużyny, który został całkowicie przekreślony przez incydenty z udziałem arbitra oraz systemu VAR.

„Przegraliśmy przez błędy indywidualne, Jagiellonia była lepsza w pojedynkach. Jednak porażka jest szczególnie bolesna, bo nie zasłużyliśmy na tak wysoki wynik. Muszę zwrócić uwagę na sędziów, którzy prowadzili mecz skandalicznie. Sędzia dwukrotnie nas skrzywdził w bardzo ważnych momentach – pozwolił powtórzyć rzut karny i zabrał nam w pełni prawidłową bramkę. Dzisiaj kończę 50 lat, Jagiellonia nie zrobiła prezentu, ale powinniśm
Idź do oryginalnego materiału