Marcin Górny i Mateusz Martynek nie ukończyli 70. Rajdu Wisły, finałowej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Strażacka załoga była o dwa odcinki specjalne od wyniku, który mógł dać jej piąte miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu, drugą pozycję w klasie 3 i podium na zakończenie sezonu. Wszystko przekreśliła awaria Forda Fiesty Rally3.
Jubileuszowy 70. Rajd Wisły rozegrano 18 i 19 września jako szóstą i ostatnią rundę tegorocznego cyklu RSMP. W stawce pojawili się dobrze znani naszym Czytelnikom Marcin Górny i Mateusz Martynek, którzy przez cały sezon rywalizowali Fordem Fiesta Rally3. To załoga wyjątkowo bliska środowisku pożarniczemu. Górny jest funkcjonariuszem Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej, ratownikiem specjalistą i strażakiem ochotnikiem, a jego pilot Mateusz Martynek również związany jest z Ochotniczą Strażą Pożarną.
Tegoroczny sezon przyniósł załodze kilka bardzo dobrych rezultatów. Górny i Martynek stawali na podium swojej klasy m.in. podczas Rajdu Świdnickiego, Nadwiślańskiego i Małopolskiego. Jeden z najważniejszych wyników osiągnęli podczas 82. Rajdu Polski, gdzie zajęli drugie miejsce w klasie 3 RSMP, a jednocześnie szóste w ERC3 i dziewiąte w klasyfikacji generalnej krajowych mistrzostw. Do finału w Wiśle przystępowali więc z realną szansą na bardzo mocne zakończenie sezonu.
Wszystko rozstrzygnęło się na dwa odcinki specjalne przed metą. Ford Fiesta Rally3 nagle odmówił posłuszeństwa i dalsza jazda okazała się niemożliwa. Jak później przekazał Marcin Górny Rally Team, doszło do „przerwania trójkąta spalania” w silniku. Paliwo było, powietrze również, ale zabrakło iskry. Mechanicy rozpoczęli walkę z czasem i próbowali przywrócić samochód do rywalizacji, jednak naprawa trwała zbyt długo. Ostatecznie przekroczony został regulaminowy limit 15 minut spóźnienia i załoga musiała wycofać się z rajdu.
Pech był tym większy, iż do mety pozostały już tylko dwa odcinki. Według zespołu ukończenie rajdu na zajmowanej pozycji mogło oznaczać piąte miejsce w klasyfikacji generalnej 70. Rajdu Wisły oraz drugie miejsce w klasie 3. Taki rezultat pozwoliłby również zakończyć cały sezon na podium. Zamiast sportowego świętowania pozostało rozczarowanie po awarii, która przyszła praktycznie na samym finiszu tegorocznej rywalizacji.
„Jesteśmy strażakami i nie jest łatwo nas złamać” – podsumowała załoga po rajdzie. Górny i Martynek podkreślili również rolę całego zespołu, partnerów i kibiców, którzy wspierali ich przez cały sezon. Zapowiedzieli przy tym, iż pechowy finał nie kończy projektu i zamierzają wrócić do rywalizacji jeszcze silniejsi.
Marcin Górny Rally Team od początku pozostaje mocno związany ze strażackim środowiskiem również poprzez swoich partnerów. Załogę wspierają m.in. SZCZĘŚNIAK Pojazdy Specjalne oraz Kadimex, czyli firmy od lat obecne na polskim rynku pożarniczym i dobrze znane strażakom. Dzięki zaangażowaniu partnerów Górny i Martynek mogli w tym roku realizować program startów w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski i rywalizować samochodem klasy Rally3.
Choć finał w Wiśle zakończył się wcześniej, niż wszyscy zakładali, cały sezon pokazał możliwości strażackiej załogi. Były podia w kolejnych rundach, bardzo dobry występ w Rajdzie Polski i walka o czołowe miejsce w swojej klasie aż do ostatnich kilometrów sezonu. Tym razem do szczęśliwego zakończenia zabrakło dwóch odcinków specjalnych i jednej iskry.
Zdjęcia: Maciej Niechwiadowicz / Łukasz Kos Photo

1 godzina temu


![Puchar Polski speed w Akademii Tarnowskiej [zdjęcia]](https://tarnow.ikc.pl/wp-content/uploads/2026/09/Puchar-Polski-Wspinaczka-19102026-cz2-fot.-artur-gawle0001.jpg)








![Świetne wykończenie Thomasa Muellera. Podziękował za idealną asystę [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6aafaadfce3182_67996407.jpg)




