Bilety wstępu na koncert Anity Lipnickiej w GOK Hutnik, chociaż nie były tanie, wyprzedano niemal wszystkie. Sala widowiskowa w ośrodku kultury była pełna. Osoby, które przyszły zobaczyć polską wokalistkę i posłuchać, jak śpiewa, mogły być zaskoczone wystrojem sceny. Jak się okazało, potrzeba było kilku godzin, by ustawić dowiezioną scenografię według wymagań artystki i jej ekipy. Dekoracja wzorowo odegrała swoją rolę i wprowadziła klubowy klimat.
O tym, jaką zakochani postanowili podjąć ze sobą podróż miłosną – czy to na jedną noc, na tydzień, czy na jedno życie, bo miłości są różne, o pożądaniu. O tym dzisiaj mam grać i śpiewać. Koncept tego koncertu jest taki, iż usłyszycie sporo piosenek z mojego repertuaru z różnych okresów twórczości, ale też kilka coverów, które tez dla mnie były ważne, które towarzyszyły mi podczas moich pierwszych poruszeń serca, podczas tych momentów, kiedy formowała się moja osobowość, jako kobiety, jako początkującej artystki – wyjaśniła piosenkarka podczas powitania z publicznością w Gostyniu.
















