Wstrząsające doniesienia z warszawskiego szpitala
Do tych tragicznych zdarzeń doszło w połowie maja. Jak poinformowali dziennikarze Zero.pl, pani Grażyna poczuła się źle na przystanku zlokalizowanym w okolicy Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego i zadzwoniła do swojej krewnej. Na miejscu zmierzyła też ciśnienie, które wynosiło 220/147. Ostatecznie jej siostra cioteczna wezwała pogotowie, które zabrało 61-latkę z ciśnieniem 188/123 i bólem w klatce piersiowej na SOR Szpitala Bródnowskiego. Została przyjęta o godz. 10:50, w triażu przyznano jej poziom trzeci.
Już w szpitalu pani Grażynie wykonano EKG, a przed godz. 12:00 lekarz Dawid Kacprzyk określił jej stan we wpisie do dokumentacji jako "ogólny dobry" (podczas pobytu na SOR-ze kobietą zajmowało się jeszcze kilku medyków). 61-latka miała pozostać pod obserwacją, przyjąć paracetamol i przejść tomografię komputerową.
Opisujący sprawę dziennikarze skonsultowali wyniki EKG z ekspertami, którzy nie mieli wątpliwości, iż medycy powinni zauważyć u pacjentki zawał. Na duży problem kardiologiczny wskazać miał także bardzo wysoki poziom troponiny. "W zapisie EKG wykonanym chwilę po godz. 14 zawał - jak słyszymy od obu naszych rozmówców - jest »gigantyczny«. Kto odpowiada wówczas za pacjentkę - czy Dawid Kacprzyk, czy inny lekarz - nie wiemy. Karta zleceń w SOR-ze, czyli dokument pokazujący, jakie działania podejmowano i kto z lekarzy je podejmował, jest w większości niewypełniona" - czytamy na Zero.pl.
Ostatecznie, ponad cztery godziny po przyjęciu do szpitala, po dramatycznym załamaniu jej stanu, 61-latka trafiła na Oddział Intensywnej Opieki Kardiologicznej. Niestety, kobieta zmarła.
"Kardiolog stwierdzająca zgon w karcie informacyjnej z leczenia szpitalnego wpisuje: »przyczyna zgonu wyjściowa: ostry zawał serca pełnościenny ściany przedniej«. I dalej: »przybliżony odstęp między wystąpieniem przyczyny a zgonem: 7 [godzin – red.]«" - przekazała redakcja.
Sprawą zajmuję się prokuratura
Jak podaje portal Zero, Dawid Kacprzyk nie odpowiedział na zadane mu pytania, a Szpital Bródnowski nie przekazał m.in., kto w opisywanym czasie kierował SOR-em. Sprawą zajęła się natomiast prokuratura, która prowadzi postępowanie dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci 61-latki.
Dawid Kacprzyk pracował w stołecznych szpitalach
Dawid Kacprzyk pracował także w Warszawskim Szpitalu Południowym. Tam, jako lekarz bez specjalizacji, był koordynatorem SOR-u. W ubiegłym roku medyk, pracując w kilku placówkach, zarobił 1,6 mln zł, a tylko w Szpitalu Południowym w 2025 roku wypracował łącznie 3976 godzin, co daje średniomiesięcznie 331 godzin na podstawie umów cywilnoprawnych/kontraktowych.
Lekarz był także radnym dzielnicy Ursus z ramienia KO. Na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Po ujawnieniu nieprawidłowości Dawid Kacprzyk stracił pracę, przestał być także radnym i członkiem KO, a premier Donald Tusk polecił przygotowanie rekomendacji zmian w systemie ochrony zdrowia pod groźbą decyzji personalnych. W odpowiedzi szefowa resortu Jolanta Sobierańska-Grenda zaprezentowała propozycje podczas wspólnej konferencji prasowej z prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia Filipem Nowakiem i Rzecznikiem Praw Pacjenta Bartłomiejem Chmielowcem.
Zapowiedziała m.in. wprowadzenie jawności umów zawieranych przez podmioty mające umowy z NFZ, wprowadzenie limitu wynagrodzenia za godzinę pracy dla medyków, dookreślenie, ile procent z budżetu szpitala może być przekazane na wynagrodzenia, ewidencję czasu pracy w szpitalach i przychodniach.
W sprawie Szpitala Południowego prowadzone są dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Chodzi m.in. o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów SOR-u.
Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. realizowane są kontrole w szpitalach prowadzone przez stołeczny ratusz i NFZ. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także Państwowa Inspekcja Pracy. Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu oraz konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej przeprowadzenie kontroli w SOR-ach Warszawskiego Szpitala Południowego i Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

3 godzin temu











