Duży niedosyt po kolejnych meczach drużyn z Podhala w rozgrywkach 5. ligi małopolskiej. Żadna z trzech ekip nie zdołała sięgnąć po komplet punktów, choć każda z nich miała swoje powody, by liczyć na zdecydowanie lepszy rezultat. Najbardziej bolesna okazała się wyjazdowa porażka Wisły Czarny Dunajec, która kosztowała ją utratę pozycji lidera. Orawa Jabłonka wypuściła z rąk dwubramkowe prowadzenie, a rezerwy NKP Podhala uratowały remis w niezwykłych okolicznościach – za sprawą gola zdobytego przez własnego bramkarza!
Gród Podegrodzie – AP Wisła Czarny Dunajec 3:1 (1:1)
Gol dla Wisły: Kozak 25.
Wisła: Laskowski – Drobnak, Porębski, Moniak, Paniak (65. Drzymała), Zatłoka (65. Kalata), Misiura, Pochroń (65. Kamiński), Młynarski (75. Paluch), Kozak, Miętus (70. Diaz Jarmillo).
Wisła przystępowała do wyjazdowego spotkania z Grodem jako lider rozgrywek, ale wróciła z Podegrodzia bez punktów. Początek meczu układał się po myśli gości, którzy w 25. minucie objęli prowadzenie. Po przedłużeniu piłki głową przez Miętusa do futbolówki dopadł Kozak i precyzyjnym strzałem przy bliższym słupku pokonał bramkarza gospodarzy.
Tuż przed przerwą Gród doprowadził jednak do wyrównania. Po dośrodkowaniu piłkę wypuścił z rąk Laskowski, a napastnik gospodarzy wykorzystał jego błąd.
Decydujące ciosy miejscowi zadali w drugiej połowie. W 62. minucie, po wznowieniu gry z autu, zawodnik Grodu popisał się efektownym uderzeniem pod poprzeczkę. Osiem minut później gospodarze podwyższyli prowadzenie po kolejnym znakomitym strzale, tym razem z okolic narożnika pola karnego w dalsze okienko bramki.
Porażka 1:3 oznaczała dla Wisły nie tylko stratę trzech punktów, ale również utratę pozycji lidera tabeli.
Orawa Jabłonka – Dąbrovia Dąbrowa Tarnowska 3:3 (1:1)
1:0 Zahora 36 z karnego, 1:1 Leżoń 45 z karnego, 2:1 Pątko 54, 3:1 Brząkała 66, 3:2 Stolarz 75, 3:3 Piątek 80 po rzucie rożnym
Orawa: K. Lichosyt – M. Bełciak, Skoczyk, Szymusiak, Kowalik, Brząkała, Zając (90. Ryś), Kowalczyk (78. Zaremba), Zahora (76. Gjądła), Pątko, Oskwarek (70. D. Bełciak).
Jeszcze większy niedosyt mogą odczuwać piłkarze Orawy, którzy przed własną publicznością prowadzili już różnicą dwóch bramek, a mimo to musieli zadowolić się remisem.
W 36. minucie gospodarze objęli prowadzenie po rzucie karnym, podyktowanym za faul na Zahorze. Sam poszkodowany podszedł do piłki i pewnym strzałem otworzył wynik. Goście odpowiedzieli tuż przed przerwą, również wykorzystując jedenastkę, której skutecznym egzekutorem był Leżoń.
Po zmianie stron Orawa ponownie przejęła inicjatywę. W 54. minucie Zając przerzucił piłkę na lewą stronę, skąd Pątko efektownym uderzeniem z powietrza skierował ją do siatki. Dwanaście minut później było już 3:1. Po dośrodkowaniu Skoczyka z rzutu wolnego, wykonywanego z okolic połowy boiska, najlepiej w polu karnym odnalazł się Brząkała, który z bliskiej odległości pokonał bramkarza Dąbrovii.
Wydawało się, iż gospodarze mają mecz pod kontrolą. Tymczasem w 75. minucie Stolarz zdobył kontaktowego gola po dośrodkowaniu z prawej strony. Pięć minut później było już 3:3. Po rzucie rożnym do piłki dopadł wprowadzony z ławki Piątek i doprowadził do wyrównania.
NKP Podhale Nowy Targ II – Dunajec Nowy Sącz 5:5 (2:2)
0:1 Filip 13, 0:2 Rasiński 19, 1:2 Michota 35 z rzutu karnego, 2:2 Wojtanek 45, 2:3 samobójcza 50, 2:4 Rasiński 61, 3:4 Bród 67, 3:5 Buźniak 68, 4:5 Pecarka 90+1, 5:5 Stańczuk 90+4
Podhale II: Stańczuk – Bałuk (60. Palider), Pečarka, Dolata (60. Gryglak), Zalewski (55. Kaliciecki), Mikołajczyk, Burkat (84. Kulpa), Bród, Wojtanek (74. Grzywaczewski), Michota (46. Waśko), Wojtas.
Prawdziwy festiwal bramek obejrzeli kibice w Nowym Targu. W spotkaniu rezerw Podhala z Dunajcem padło aż dziesięć goli, a końcówka przyniosła scenariusz, którego nie powstydziłby się filmowy reżyser.
Początek należał do gości. Już w 13. minucie Filip otworzył wynik celnym strzałem z dystansu, a sześć minut później Rasiński podwyższył prowadzenie Dunajca na 2:0.
Podhale zdołało jednak odrobić straty jeszcze przed przerwą. W 35. minucie, po faulu na Burkacie, rzut karny wykorzystał Michota. W ostatniej minucie pierwszej połowy Wojtanek zdobył bramkę wyrównującą i obie drużyny schodziły do szatni przy wyniku 2:2.
Druga połowa rozpoczęła się pechowo dla nowotarżan. W 50. minucie niefortunna interwencja w defensywie zakończyła się golem samobójczym. W 61. minucie po raz drugi na listę strzelców wpisał się Rasiński i Dunajec prowadził już 4:2.
Sześć minut później Bród zmniejszył straty gospodarzy, ale odpowiedź gości była natychmiastowa. Już w kolejnej akcji błąd defensywy Podhala wykorzystał Buźniak, podwyższając wynik na 5:3.
Kiedy wydawało się, iż komplet punktów pojedzie do Nowego Sącza, gospodarze ruszyli do odrabiania strat. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry kontaktowego gola zdobył Pečarka. To jednak nie był koniec emocji.
W 94. minucie Podhale wywalczyło rzut rożny. W pole karne rywali pobiegł choćby bramkarz gospodarzy Stańczuk. Po dośrodkowaniu golkiper nowotarżan najwyżej wyskoczył do piłki i uderzeniem głową skierował ją do siatki!
















