Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie w Woli. Z balkonu mieszkania znajdującego się na trzecim piętrze wypadł 4-letni chłopiec. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Na szczęście dziecko przeżyło, a jego obrażenia okazały się niegroźne.
Dramatyczne zgłoszenie przed godziną 18
Informacja o zdarzeniu wpłynęła do służb ratunkowych przed godziną 18. Z przekazanych zgłoszeń wynikało, iż z balkonu jednego z bloków spadło małe dziecko. Na miejsce natychmiast skierowano policję, straż pożarną oraz zespół ratownictwa medycznego. Do akcji zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Ratownicy gwałtownie zajęli się chłopcem. Ku zaskoczeniu wszystkich obecnych na miejscu okazało się, iż mimo upadku z wysokości trzeciego piętra dziecko doznało jedynie powierzchownych otarć i potłuczeń.
Chwila nieuwagi i niebezpieczna sytuacja
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż chłopiec przebywał w mieszkaniu wraz z matką. W pewnym momencie kobieta na chwilę straciła dziecko z oczu. W tym czasie 4-latek otworzył drzwi balkonowe i wyszedł na balkon.
Chłopiec miał najpierw wyrzucać na dół swoje zabawki, a następnie wspiął się na ławkę znajdującą się przy zabudowie balkonu. Dzięki temu mógł przejść przez barierkę, po czym spadł z wysokości trzeciego piętra.
Krzewy uratowały dziecku życie
Jak się okazało, upadek dziecka zamortyzowały gęste krzewy rosnące bezpośrednio pod balkonem. To właśnie one najprawdopodobniej sprawiły, iż chłopiec uniknął poważnych obrażeń.
Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia
Na miejscu funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości rodziców dziecka. Matka była trzeźwa, podobnie jak ojciec, który w chwili zdarzenia przebywał na parkingu po drugiej stronie budynku.
Chłopiec został przewieziony do szpitala na dalsze badania i obserwację. Policja prowadzi czynności mające na celu dokładne ustalenie przebiegu tego zdarzenia.
„Co podać dyspozytorowi na 112? Prosty schemat”

2 dni temu














