3 liga na mecie. W Kluczborku „puchar rozwalił ligę”, w Nysie liczą na cud…

1 godzina temu

W tym ostatnim przypadku mowa o siódmym w zestawieniu grupy III MKS-ie Kluczbork. „Dopiero” siódmym jeżeli weźmie się pod uwagę, iż jego przedstawiciele w poprzedniej kampanii byli blisko bezpośredniego awansu, a potem z gry odpadli dopiero po barażach.

„Puchar rozwalił ligę”

Plaga kontuzji w zespole jednak spowodowała, iż w pewnym momencie biało-niebiescy musieli się bardziej oglądać za siebie niż przed siebie. Może jakoś degradacja szczególnie im nie groziła, niemniej od strefy spadkowej ostatecznie dzieliło ich siedem punktów, a do baraży o awans ponad dwa razy więcej. Ostatecznie bowiem uzbierali 52 „oczka” przy bilansie zwycięstw, remisów i porażek 15-7-12 oraz stosunku goli 67:43.

Trudno więc się dziwić, iż w Kluczborku raczej nie są zadowoleni z sezonu. Humory nieco poprawiło zdobycie wojewódzkiego Pucharu Polski. I to w jakim stylu. Podopieczni Łukasza Ganowicz wygrali bowiem w finale z LZS-em Starościn 5:0. Do tego momentu jednak wcale łatwej drogi nie mieli. Nie tylko dlatego, iż wszystkie spotkania grali na wyjazdach. Co prawda w pierwszej rundzie trafili na wolny los, ale w kolejnej fortuna złączyła ich ze Stalą Brzeg, i pojedynek ten wygrali dopiero po dogrywce 3:2. Z kolei w ćwierćfinale mierzyli się z Ruchem Zdzieszowice i zwyciężyli 2:0. Natomiast na przedostatnim etapie walki mocno postawiły się im rezerwy Odry Opole, ale zwyciężyli 2:1. Jedynie stosunkowo łatwą przeprawę mieli z Czarnymi Otmuchów, których ograli 4:0.

Dzięki zwycięstwu w RPP otrzymali trofeum, prawo występu na etapie ogólnopolskim oraz 50 tys. zł. To smakuje tym bardziej, iż ich trener nie krył, iż to właśnie te rozgrywki obciążył ligę, a nie na odwrót.

– Powiedziałbym wręcz, iż puchar nam „rozwalił” ligę. Przed meczem drugiej rundy byliśmy wiceliderem w lidze, a do tego mieliśmy remis w Zielonej Górze (późniejszy triumfator rozgrywek – przyp. red.], jednak podczas spotkania w Brzegu nabawiliśmy się największych kontuzji. Potem gwałtownie doszły kolejne i straciliśmy praktycznie połowę kadry. Ciężko nam było o stabilizację. Szczególnie w porównania do tamtego sezonu – obrazował swego czasu szkoleniowiec.

Kiepsko w Nysie i Starowicach…

Długo wydawało się, iż bez większych wzlotów i upadków w lidze kampanię zakończą Nysanie, którzy zimą wydawali się stosunkowo bezpieczni. W pewnym momencie jednak przyszedł ogromny kryzys i nie pomogła choćby zmiana trenera. Dość napisać, iż od 28 lutego do 30 maja z 13 gier wygrali tylko raz, a do tego zanotowali dwa remisy. Pozostałe mecze przegrali. Katastrofalnie przez całą wiosnę prezentowali się u siebie, gdzie wywalczyli tylko punkt w ośmiu podejściach. To wszystko dało im w skali całych rozgrywek 37 „oczek” (bilans goli 51:58), co przełożyło się na zaledwie 15 pozycję, które oznacza degradację, albowiem z 2 ligi spadło Zagłębie Sosnowiec i trzeba było niejako zwolnić miejsce dla tej ekipy.

Lokatę niżej zakończyli piłkarze LZS-u Starowice, którzy teraz punktowali nieco lepiej niż jesienią (odpowiednio 13 i 14) , ale nie na tyle by się utrzymać. Podopieczni Jakuba Reila mieli choćby dobry okres, szczególnie od połowy marca do połowy kwietnia gdy w sześć kolejek dopisali do swojego dorobku 11 punktów. Później jednak znowu dołowali i zanotowali kiepski finisz, albowiem z ośmiu spotkań przegrali siedem i utrzymanie gwałtownie przestało być realne…

A może będzie cud?

Tymczasem w przestrzeni medialnej pojawiają się głosy, iż Nysanie mają szansę pozostać w lidze przy tzw. zielonym stoliku. Mianowicie o możliwości wycofania się z gry dalej na tym poziomie docierają sygnały ze Skry Częstochowa i Górnika II Zabrze. Pierwszeństwo w razie czego mają również zdegradowane Karkonosze Jelenia Góra czyli team z lokaty nr 14. Warto jednak poczekać na rozwój wypadków. Z drugiej strony patrząc, gdyby rzeczywiście obie wspomniane drużny się wycofały, a wicemistrz grupy III czyli Górnik Polkowice przeszedł dwustopniowe baraże o awans to szanse na pozostanie w 3 lidze otrzymałby choćby LZS Starowice Dolne. Niemniej droga do tego naprawdę daleka.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału